Forum Nisko - forum dyskusyjne mieszkańców Strona Główna Nisko - forum dyskusyjne mieszkańców
Dyskusje mieszkańców o Nisku i powiecie


Złote gody

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Nisko - forum dyskusyjne mieszkańców Strona Główna -> Archiwum / 2007
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
oko
Honorowy Obywatel Forum
Honorowy Obywatel Forum



Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nisko

 PostWysłany: Czw 15:10, 26 Kwi 2007    Temat postu: Złote gody Back to top

[link widoczny dla zalogowanych]

Powiat niżański: Złote gody w Nisku


[link widoczny dla zalogowanych]

Anna i Bolesław Nienajadło z Nowosielca, a także Maria i Józef Pokój oraz Krystyna i Wiesław Szymańscy z Niska, to pary małżeńskie z 50-letnim stażem, które ostatnio, 19 kwietnia, zostały odznaczone Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie.


– Jesteśmy małżeństwem z obowiązkowych dostaw – żartuje Maria Pokój. – Pamiętam, że zaraz po tym jak przyjęłam się do pracy, wysłali mnie do Jarocina, by przekonywać rolników do wywiązywania się z obowiązku oddawania produktów rolnych w naturze. Po przyjeździe na miejsce udałam się najpierw do gminy, żeby przydzieli mi kogoś do oprowadzania po wsi. Nie wiedziałam, kto będzie moim przewodnikiem, więc byłam onieśmielona, nawet trochę bałam się tego spotkania. Ale gdy przedstawiono mi Józefa, pracownika tamtejszego urzędu gminy, wszystkie obawy minęły. Co więcej, tak mnie zauroczył, że od razu postanowiłam: ten i żaden inny. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

Maria i Józef wzięli ślub w jarocińskim kościele parafialnym 13 października 1956 roku. Pamiętają, że był wtedy ładny, słoneczny dzień, chociaż rano trochę padało. – Proszę nie wierzyć w przesądy, pobraliśmy się trzynastego, a jesteśmy od pięćdziesięciu lat szczęśliwym małżeństwem – dodaje pani Maria. I z pewnością tak jest, ponieważ obydwoje są bardzo pogodni, weseli, życzliwi dla siebie i innych. Mają córkę Krystynę i syna Zbigniewa. Doczekali się także czwórki wnuków: Justyny, Pauliny, Jagody i Mateusza. Jak podkreślają jubilaci, jedyną metodą na udane małżeństwo jest miłość, a także wzajemny szacunek i wyrozumiałość.

Identyczne zdanie na ten temat mają też pozostałe dwie pary małżonków. Krystyna i Wiesław Szymańscy pochodzą z Niska. Tu też poznali się i mieszkają do dziś. Pani Krystyna jest byłym pracownikiem niżańskiego szpitala. Pracowała tam ponad trzydzieści lat jako instrumentariuszka na sali operacyjnej. Natomiast Wiesław Szymański był wieloletnim pracownikiem Elektrowni Stalowa Wola. Ich również połączyła wielka miłość, ale jak podkreśla jubilatka, do utrzymania ich związku konieczna była także wyrozumiałość i trochę stanowczości, zwłaszcza gdy mąż miał ochotę na spotkania w gronie kolegów. – Były to jednak drobne epizody. Tak naprawdę zawsze był i jest dobrym mężem i wyrozumiałym ojcem naszych córek Grażyny i Beaty. Kocha też swoich wnuków: Grzesia, Bartłomieja, Andrzeja i wnuczki Lucynę i Patrycję. A już naprawdę uwielbia prawnuczkę Karolinkę – zapewnia pani Krystyna.

Na małżonka nie narzeka też Anna Nienajadło. Przez pięćdziesiąt lat razem gospodarzyli na kilkuhektarowym gospodarstwie. Hodowali krowy, prosiaki, uprawiali zboża, zajmowali się też kontraktacją roślin uprawnych. Teraz trzymają zaledwie jedną krowę, by mieć dla siebie własne mleko, śmietanę. – Kiedyś było jakoś lepiej, dało się wszystko sprzedać, co zebraliśmy w polu. Ciężko z mężem pracowaliśmy, ale to nas bardzo jednoczyło. Chcieliśmy się dorobić, zapewnić dzieciom jakie takie życie. Dziś nie warto siać czy sadzić w polu, bo nikt nie chce tego kupić. Zresztą nic się na polu nie utrzyma, bo z lasu przychodzi zwierzyna. Nawet grodzenie pola nic nie pomaga – skarży się pani Anna. Z Bolesławem poznali się jeszcze we wczesnej młodości. On bowiem pochodził z Nowosielca, a ona z pobliskich Kończyc. Bolesław chodził wówczas do kościoła w Racławicach, a Anna do Rudnika nad Sanem. Tam też, w parafii panny młodej, wzięli ślub kościelny, bo taki był zwyczaj.

Żyją przykładnie, choć i w ich związku były „ciche dni”, zwłaszcza gdy Bolesław, już po ślubie, próbował niekiedy przypomnieć sobie kawalerskie czasy. Z ich związku urodziło się czworo dzieci, dwóch synów: Jerzy i Marek oraz dwie córki: Elżbieta i Maria. Doczekali się także dziesięciorga wnuków. – Mamy liczną rodzinę i bardzo się z tego cieszymy – wyznaje Anna Nienajadło. – To dla nas wielka radość, gdy odwiedzają nas wnuki i dzieci. Niestety, niektóre widujemy niezbyt często, bo część z nich mieszka w Ameryce.

Uroczystość dla wiekowych par zorganizowała Lucyna Drąg, kierownik niżańskiego Urzędu Stanu Cywilnego. Był oczywiście szampan, gratulacje od władz miejskich i rodziny, a Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie przyznane przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej wręczyli burmistrz niżański Julian Ozimek i przewodniczący rady miejskiej Waldemar Ślusarczyk.

(zi)
 
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Nisko - forum dyskusyjne mieszkańców Strona Główna -> Archiwum / 2007 Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach